Ups! Znowu mi się ulało!

Zaobserwowałaś u swojego bobasa, że po nakarmieniu mleczkiem i odłożeniu malucha do łóżeczka, po jakimś czasie mleko mu się ulało? Ta przypadłość to tzw. ulewanie czyli cofanie się niewielkich ilości połykanego pokarmu, w czasie karmienia lub po jego zakończeniu. Spowodowane jest słabym napięciem dolnego zwieracza żołądka.

Ulewanie występuje głównie u noworodków (0-1mca) i niemowląt (1-12mcy), pojawia się po posiłkach, zaś czas jego trwania jest krótki. Zjawisko to jednak nie należy traktować jako objawu choroby. Rzadko ma miejsce w czasie snu i ustępuje wraz z wiekiem, u większości dzieci w pierwszym roku życia.

Przyczyną pojawienia się ulewania jest brak dostatecznie wykształconej bariery antyrefluksowej. Zazwyczaj ulewania ustępują samoistnie wraz z dojrzewaniem bariery antyrefluksowej (między 3 a 4 miesiącem życia) i wzrostem napięcia dolnego zwieracza przełyku oraz przyjęciem przez Twojego bobasa pozycji pionowej przez większą część dnia.

Jak możesz uniknąć ulewania u Twojego malucha?

Podczas karmienia piersią przystawiaj częściej bobasa, tak by jadło mniejsze porcje. Musisz uważać aby nie przekarmić swojego dziecka (karm za każdym razem podobną objętością pokarmu), bowiem nadmiar mleka będzie się ulewał. Pamiętaj, aby robić przerwy na odbicia powietrza. Częstą przyczyną ulewania jest zbyt łapczywe jedzenie, co łączy się z połykaniem dużej ilości powietrza. Prawidłowe odbijanie bobasa powinnaś wykonywać trzymając malca w pozycji pionowej, co kilka sekund wykonując lekkie przykucnięcie, tzw. kangurowanie (Ty z bobasem na rękach). Nie odkładaj bobasa do łóżeczka od razu po jedzeniu, odczekaj kilka minut!

Warto kupić odpowiedni smoczek do butelki, z dobrze dobranym rozmiarem otworu. W przypadku, gdy rozmiar będzie za duży, strumień mleka będzie zbyt silny, jeśli za mały, to wtedy bobas podczas jedzenia nałyka się powietrza. Aby sprawdzić czy otwór jest idealny, odwróć butelkę do góry dnem. Powinno wypłynąć kilka kropel i po chwili przestać.

Aby wspomóc trawienie u naszego bobasa, warto uzupełnić jego dietę w probiotyczny szczep bakterii Lactobacillus reuteri Protectis wspomagający utrzymanie korzystnej dla zdrowia równowagi mikroflory jelit, który powstrzymuje namnażanie się szkodliwych mikroorganizmów. Suplement diety nazywa się BioGaia Protectic Baby i można go zakupić w formie kropli. Stosowanie tego probiotyku jest zalecane kiedy bobas ma dużo gazów, problemy z wypróżnianiem, co często wiąże się z ulewaniem.

Jeśli Twoje dziecko (prócz ulewań) rozwija się prawidłowo, systematycznie przybiera na wadze (do 150 gram na tydzień) i nie choruje, to zapewne nie wymaga żadnego leczenia. Zapewne jest to najprawidłowszy refluks fizjologiczny. Jednak jeżeli dolegliwości coraz bardziej się nasilają i obawiasz się o zdrowie swojego dziecka powinnaś wybrać się do lekarza. Jako pierwszy etap powinnaś zastosować zagęszczone mieszanki mleczne, oznaczone jako „AR” (Bebilon AR, Enfamil AR, Nan AR).
Kolejnym krokiem będzie leczenie farmakologiczne. U maluszków powinno zaczynać się od leków prokinetycznych, tj. Metoklopramid.
Wspomagająco przy leczeniu może działać terapia ułożeniowa, polegająca na ułożeniu bobasa na brzuszku, ale tylko i wyłącznie w Twojej obecności.

Jednak zdarza się, że ulewania z wiekiem nie ustępują, co może oznaczać, że mamy doczynienia z refluksem.
REFLUKS ŻOŁĄDKOWO – PRZEŁYKOWY – polega na niesprawnym przesuwaniu pokarmu w stronę żołądka przez mięśnie przełyku. Zwieracz oddzielający żołądek od przełyku zbyt słabo się zaciska, co prowadzi do samoistnego odpływu treści żołądkowej do przełyku. Nie zapominajmy, iż treść refluksowa zawiera kwasy solne – enzymy trawienne uszkadzające błonę śluzową przełyku.
Prawdziwy refluks występuje bardzo rzadko (pojawia się w porażeniu mózgowym i w przewlekłej chorobie płucnej) i może być przyczyną zapalenia przełyku, braku prawidłowego rozwoju i wzrostu oraz nawracającego zachłystowego zapalenia płuc.

A co zrobić gdy Twój bobas zbyt często ulewa?

Gdy u Waszego malucha pojawiają się coraz gwałtowniejsze wymioty i pogarsza się ogólny stan dziecka, mogą być to objawy PYLOROSTENOZY czyli przerostowego zwężenia odźwiernika. Przypadłość ta jest całkowicie wyleczalna.
Pylorostenoza jest chorobą genetyczną, co potwierdza fakt występowania jej u bliźniąt jednojajowych (w 2/3 przypadkach obecność choroby u jednego z bliźniąt, drugi też będzie miał podobne objawy), częściej zapadają na nią chłopcy (4krotnie częściej niż dziewczynki).
Przebieg choroby polega na zwężeniu światła odźwiernika pełniącego bardzo ważną funkcję w procesie trawienia pokarmu. Odźwiernik zamyka się umożliwiając tym samym zmieszanie, rozdrobnienie i trawienie pokarmu znajdującego się w żołądku. Po wstępnym procesie trawienia otwiera się i umożliwia trawienie pokarmu do dwunastnicy.
Przyczyną owego zwężenia jest przerost mięśni gładkich jego ściany, co potęguje zapalenie i obrzęk błony śluzowej. Im bardziej zmniejsza się kanał odźwiernika, tym bardziej nasilają się objawy u dziecka wynikające z niemożności przedostania się pokarmu niżej.
Pierwsze niepokojące objawy mogą pojawić się między 2. a 4. tygodniem życia.
Zaczynają się ulewaniami, następnie wymiotami, które przekształcają się w wymioty chlustające.
Charakterystycznym objawem przerostu zwężenia odźwiernika jest bardzo dobry apetyt malucha, pomimo pojawiających się wymiotów. Niestety częste wymioty są przyczyną powiększającego się odwodnienia dziecka, co objawia się coraz rzadszym oddawaniem stolca, zaparciami, twardym brzuszkiem. Zmniejsza się ilość oddawania moczu, następuje utrata masy ciała oraz powstają zaburzenia elektrolitowe.

Pamiętaj! Jeżeli we wczesnym stadium rozwoju choroby wybierzesz się do lekarza, skończy się to tylko prostą operacją, po której ustąpią wszystkie objawy.

Leczenie polega na wyrównaniu gospodarki wodno-elektrolitowej, zabiegu operacyjnym. Operacja (pyloromiotomia) polega na nacięciu przerośniętej warstwy okrężnej i podłużnej mięśni gładkich odźwiernika, bez naruszenia błony śluzowej. Już kilka godzin po zabiegu maluch dostanie do picia roztwór glukozy, który zapewni energię i nawodnienie. Już kilka dni po zabiegu lekarz powinien wypuścić Was do domu.

Już w kilka tygodni po zabiegu, kiedy rana na brzuszku naszego malca zagoi się, można… ba nawet trzeba, kłaść dziecko na brzuszku, aby nie zaburzyć jego dalszego rozwoju psychoruchowego. Teraz wszystko powinno być już dobrze : )

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterDigg thisEmail this to someonePrint this page

Jedna myśl nt. „Ups! Znowu mi się ulało!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *